HISTORIA

BABCI ALUTY

Świat, który pachniał koperkiem.

Było to dawno temu, kiedy lato zamykało się w szklanych słoikach ustawionych równiutko w piwnicy. Co roku, gdy tylko zaczynał się sezon, razem z Moją Mamą robiłyśmy zapasy ogórków kiszonych na całą zimę. Nie było zmiłuj, kilogramy ogórków, pęczki kopru, czosnek, przyprawy i ta najważniejsza chwila: zalewanie ich solanką z wiarą, że wyjdą idealne.

.

A na pewno są twarde?

W drodze do szkoły podstawowej regularnie zatrzymywałam się w warzywniakach. Pytałam z powagą znawcy o twardość, bo interesowały mnie tylko te chrupiące i konkretne. Wierność w tej kwestii zdobywało się uczciwością, jeśli ktoś raz skłamał i sprzedał miękkie, więcej mnie tam nie widział. Jadłam je wszędzie, u znajomych, na eventach, testowałam nowości ze sklepów. Zjadłam nawet te przesolone przez Babcię, których nikt inny nie był w stanie przełknąć.

Smak, którego nie da się zapomnieć.

Mama zmarła, gdy byłam bardzo młoda. Przekazała mi wiele wartości, ale dokładnego przepisu na nasze ogórki nie zdążyła. Zostały wspomnienia zapachu i ogromna tęsknota. Przez lata łudziłam się, że gdzieś w obcej piwnicy znajdę słoik z tym samym smakiem dzieciństwa. Życie szybko mnie jednak nauczyło, że takich smaków się nie znajduje, je się odtwarza.

Metoda prób, błędów i szeptanych rad

Z roku na rok zaczęłam odtwarzać proces kiszenia. Próbowałam, poprawiałam gramaturę, zmieniałam proporcje. Wkładałam w to serce i upór. Korzystałam też ze wskazówek Babci, tych szeptanych mimochodem rad, które okazały się ostatecznie bezcenne. Tak powoli, partia po partii, udało się stworzyć recepturę idealną. Taką, przy której ogórek zawsze mówi „chrup”, a nie „chlup”.

Liga najwyższa, czyli starcie z teściową

Na początku robiłam je tylko dla siebie i bliskich. Z czasem grono miłośników rosło, aż w końcu nadszedł moment przełomowy. Niemal każdy po otwarciu słoika mówił, że wydawało mu się, iż to jego teściowa robi najlepsze ogórki, dopóki nie spróbował moich. Skoro można konkurować z teściową, a to przecież najwyższa liga ogórkowa, uznałam, że czas zrobić ich trochę więcej.

Od marzenia do Twojej kuchni

W tym roku dajemy z siebie wszystko, żeby dla nikogo nie zabrakło. Za każdym słoikiem stoi historia o Mamie, Babci, upartości małej dziewczynki i marzeniu, które dojrzewało tak długo, jak dobra kiszonka.

Ściskam Was mocno,

Aluta

Kup Słoiczek
Copyrights © Domowe Ogórki Babci Aluty. Wszelkie prawa zastrzeżone